Category: life

Pracowita sobota…

Hello, szykując się do spania, stwierdziłam, że naskrobię do Was jeszcze parę zdań Dzisiaj trochę pospałam – tak przyznaję się, dopadł mnie leń, i to taki, że myślałam, że nic dzisiaj nie zrobię… A jednak przemogłam się i uwaga… wysprzątałam całe mieszkanie… Do tego korytarz i klatkę schodową… A na koniec stwierdziłam – no dobra jak zrobię tą łazienkę dzisiaj,…

To był fajny czas…

Hej hej, te dwa dni więcej po świętach bardzo mi się przydały. Odpoczęłam… Dodatkowo załatwiłam wszystko, co tak naprawdę sobie zaplanowałam. Kieliszki mam gotowe. Umówiłam się z Iwoną na weekend. Zaraz kupuję kieliszki i wpłacam na wieczór panieński… Ale gapa ze mnie, bo właśnie sobie uświadomiłam, że nie kupiłam sobie złotej wstążki, aby przewlec sobie na wieczór panieński w kombinezonie.…

No i lipton…

Hello, no i co… i święta były i święta się skończyły… I po co ten cały szał. Pada śnieg…. jestem w totalnym szoku… masakra jakaś… nie dowierzam trochę, ale zaraz się przekonam jak wyjdę z domu, bo w końcu zmykam na te badania. Tak przez dwa dni się urlopuję i jestem z tego powodu szalenie szczęśliwa… nie musiałam dzisiaj rano…

To był dzień.

Hej hej, dzisiejszy dzień był jednym z najcudowniejszych w ostatnim czasie. Prawie cały spędzony na aktywności fizycznej i na łonie natury, wśród traw, drzew, na słoneczku… Wybraliśmy się na rowery i w drodze powrotnej złapałam gumę w przednim kole… powrót pieszo prowadząc rower – 8 km marszu za mną… Czuję się świetnie… moje stopy to odczuwają, ale to jest to,…

Połowa tygodnia za mną…

Hello, ten tydzień fakt intensywny, ale nie aż tak bardzo jakbym się tego spodziewała… Owszem dzieje się, ale tak jakoś bez większej spiny. Myślałam, że będzie zdecydowanie gorzej. W poniedziałek kilometrów 30 Wczoraj około 20 Jest moc. Od poniedziałku zaczynam bieganie dodatkowo. Pewne plany poczynione. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Działam działam działam…   A dzisiaj już zmykam

Kolejne km

Hej hej, padam na ryjek. Kolejne kilometry za mną. Dzisiaj trochę mniej niż wczoraj, ale 20 to też sporo Jestem padnięta. Idę się kąpać i spać, bo jutro zaczynam kolejny tydzień, który na pewno będzie dość intensywny. Trzeba nabrać sił   Miłego…

Jest coraz lepiej…

Hej hej, wszystko powoli zaczyna nabierać barw i kolorów. Robi się zdecydowanie przejrzyście… Już pewne rzeczy są pozamykane, a pewne już prawie… czuję radość… Czuję szczęście, które jest tuż tuż na wyciągnięcie dłoni… Już muskam jest palcami… Cudowne uczucie

Zapowiada się ponury dzień

Hej hej, niedziela od rana mocno ponura. Padało i to dość mocno. Teraz też nie wygląda to zbyt ciekawie. A chciałam dzisiaj pojeździć na rowerku i właściwie nie wiem czy się uda to zrealizować… zobaczymy. Planów konkretnych właściwie brak. Jest dziwnie. Zaczynam dostrzegać pewne rzeczy, które po głębszym przyjrzeniu się im nie podobają mi się. Nie wiem jak to ugryźć,…

Kolejny dzień w domku :)

he hej, tak wiem, że to może być dziwne, że cieszę się tym, że siedzę w domu, ale tak nie muszę iść do pracy. To dla mnie coś wielkiego. Chwila odpoczynku Dzisiaj po raz pierwszy będę piec moje własne bułki i chlebuś już nie mogę się doczekać. Zresztą zaraz się za to zabieram. A na razie, trochę kompa, parę rzeczy…

Pyszna niedziela…

Hej hej, piekarnik wypróbowany… W piątek fryteczki, wczoraj domowa pizza, a dzisiaj pyszne ciasto i muffiny oraz warzywna rolada drożdżowa na obiadek… paluchy lizać… Jestem tak najedzona, że hej… ale w końcu coś pysznego i zdrowego, za małe pieniądze… Szkoda, że nie zakupiliśmy tego piekarnika wcześniej   Dobrego dnia…

Poniedziałek… jakoś zwykły dzień…

Hej hej, dzisiejszy dzień należał do tych spokojniejszych Trochę pracy było, ale bez szału. Noc spokojna, sny zniknęły… czy to było spowodowane – nie rozgryzłam. Zobaczę jak będą wyglądały najbliższe noce, czy to wróci czy to było kumulacją pewnych emocji, które się nazbierały we mnie…   A na razie wcinam pyszne domowe naleśniki, które Dziubix donosi i donosi   Dobrego…

Niedziela pełna wrażeń…

Hej, sny od paru dni przytłaczają mnie niemiłosiernie… coś jest na rzeczy – pytanie co… Staram się zrozumieć, jednak nie bardzo mi to wychodzi… Czuję się ciężko i mocno osaczona – nie wiem dlaczego. Chyba pora na kolejne dni na samych warzywach i owocach. Dużo ostatnio mi to dało. Może czas wrócić do biegania… Coś zacząć ze sobą robić… Dzisiaj…

Sobota sobotą, ale ta sobota….

Hej hej, a miało być tak pięknie… Sobota dzisiejsza to jakaś sobota „idź stąd i nie wracaj” … Fakt plan o pospaniu zrealizowałam w 100% pospałam i to mocno. W łóżku pozostałam do godziny 13.30 i w nim również spożyłam dostarczone mi boskie śniadanko… Jednak to, co wydarzyło się później to jakiś dramat. Zwarta i gotowa, rozpoczęłam przygotowania do spaceru…

Dzieje się codzienność codziennością…

Hej, tydzień intensywny i pełen wrażeń, ale właściwie zupełnie nie najgorszy. Było co robić owszem, były chwile lepsze i gorsze, ale jak na ten moment wszystko się ustabilizowało. Zobaczymy jak to wszystko ułoży się dalej. Kilka niespodzianek było, ale właściwie nic wielkiego. Dzisiejszy wieczór spokojny… zaraz dostanę pyszne spaghetti Uwielbiam jak Dziubky gotują  <3 Kończę herbatkę, kąpiel i spanko  …

Każdy dzień = nowe doświadczenie

Hej, wybiła prawie 19.30… siedzę na podłodze, jem pyszną zupkę – przyrządzoną i podaną do stołu Kochammmm botwinkę, oj tak – moja ulubiona. Dzisiejszy dzień był tym jednym z normalnych, owszem było co robić, ale jakiejś większej spiny w tym nie wyczuwałam. Jutro trochę mam już rzeczy zaplanowanych, ale nie powinno być większych problemów. Znowu dzisiaj wizyta w banku –…

Ciężko i cudownie – równowaga…

Hej hej, nawiązując bezpośrednio do tytułu… To był ciężki tydzień i cudowny weekend… W tygodniu dużo się działo, oj naprawdę dużo. Nie miałam siły nawet włączać komputera. Byłam też u lekarza, byłam zawieść koszule do drukarni… no sporo wszystkiego. W piątek skończyłam wcześniej, więc i szybciej byłam w domu. Poleniuchowałam, położyłam się szybciej do łóżka… było miło, spokojnie, wyluzowałam się…

Co to jest za świat i ludzie…

Hej hej, ostatnie dwa dni były dziwne… nie wiem jak mam to nawet opisać, bo nie da się… Najpierw właściwie bardzo fajny dzień, pełen pozytywnych emocji, który potem zakończył się dziwnie… Potem niby w porządku sobota, która przerodziła się w coś, co sprawiło mi wielką przykrość… niestety. Cóż i tak bywa i nie mamy na to wpływu… I stąd niewiedza…