Pierwszy dzień wolności.

Hej hej,
dzisiaj pierwszy dzień wolności, czyli nie musiałam tam iść…
Fakt, że tam byłam – po swoje rzeczy i świadectwo pracy, jednak kiedy chciałam i na ile chciałam.

Znowu kolejne zmiany, znowu kolejne dziwne fakty…
Szokkkk…

No, ale cóż… zmykam się kapać i spać… To był męczący dzień…

 

:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *