Było fajniutko…

Hej hej,
no i było fajniutko… Najpierw poszłyśmy coś zjeść i na piwko. Potem wylądowałyśmy w klubie.
Potańczyłyśmy, popiwkowały i po 2 byłam w domu – to już nie te lata kiedy imprezowało się do 4 nad ranem i właściwie szło jeszcze na kebaba i i tak było Nam mało  :)

Dzisiaj wylegiwałam się do 12.00. Potem pojechałam do Rossmanna i Pepco i udało mi się dorwać piękną pierwszą rzecz do nowego domu. Napis HOME, gdzie O jest w kształcie serca i jest zegarem… Cudowny…

Teraz muszę ogarnąć pocztę itd. i zabieram się za paznokcie….

Ot tak mieszana niedziela – poza tym zbiera się na deszcz….

 

Miłegooo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *