Decyzja…

Hej hej,
całą sobotę przesiedziałam w domu…. masakra… W ogóle jakaś pogoda jest dziwna na maxa…
Wczoraj niby było ładnie, ale padało w ciągu dnia. Potem wieczór był super ładny, a w nocy była burza – najpierw koło północy, a potem między 5 a 6, ale to taka, że aż się obudziłam i nie mogłam zasnąć…

Wstałam, ogarnęłam się, zjadłam śniadanie, bo musiałam wziąć leki i co dalej… nie wiem.

Niby jest ładnie na zewnątrz, a ja czuję się lepiej, ale szaleć nie będę. Jedyne co chyba to do parku na ławkę posiedzieć…

Kolejny dzień beznadziei…

No i jeszcze to wszystko… decyzja decyzja… na przyszłość…

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *