Co to będzie za weekend…

Hej hej,
jest troszkę lepiej, ale jeszcze boli i boleć będzie. Najgorsze, że odczuwam skutki brania tych leków… Ból brzucha, głowy, senność i czuję się jakbym była na haju… takie wiecie – otępienie, ale nie do końca…

No więc co… weekend w domu… a miałam iść dzisiaj na imprezę z dziewczynami, a w poniedziałek na wypad firmowy… jedna wielka lipa… nie wiem nawet czy nie odwołam dentysty z poniedziałku, bo wtorkowy dermatolog mi nie wadzi…. ale dentysta, hmmm…. Nie wiem zobaczę…

A teraz juz zjadłam kolację – makaron z porem, czerwona cebulą i fetą. Zażywam te leki i pewnie jakiś film… Bo co tu innego robić w samotny piątkowy wieczór….

 

A Wam życzę udanego wieczoru i weekendu :D

Nawigacja po wpisie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *