Tego się obawiałam…

Hej hej,
pogoda pod psem – leje od samego rana i lało całą noc… masakra jakaś… Aż się wstawać nie chciało, ale chyba bym umarła jakbym tego nie zrobiła…

Mam coś do zrobienia, a co potem to nie wiem… Okaże się, ale czarno to widzę. Pewnie poczytam i nie wiem, co dalej.

A na razie micha owoców na śniadanie, kubek wody już wypity i zielona herbatka czeka.

 

To miłego deszczowego :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *