Month: Sierpień 2017

Decyzja…

Hej hej, całą sobotę przesiedziałam w domu…. masakra… W ogóle jakaś pogoda jest dziwna na maxa… Wczoraj niby było ładnie, ale padało w ciągu dnia. Potem wieczór był super ładny, a w nocy była burza – najpierw koło północy, a potem między 5 a 6, ale to taka, że aż się obudziłam i nie mogłam zasnąć… Wstałam, ogarnęłam się, zjadłam…

Co to będzie za weekend…

Hej hej, jest troszkę lepiej, ale jeszcze boli i boleć będzie. Najgorsze, że odczuwam skutki brania tych leków… Ból brzucha, głowy, senność i czuję się jakbym była na haju… takie wiecie – otępienie, ale nie do końca… No więc co… weekend w domu… a miałam iść dzisiaj na imprezę z dziewczynami, a w poniedziałek na wypad firmowy… jedna wielka lipa……

Tego się obawiałam…

Hej hej, pogoda pod psem – leje od samego rana i lało całą noc… masakra jakaś… Aż się wstawać nie chciało, ale chyba bym umarła jakbym tego nie zrobiła… Mam coś do zrobienia, a co potem to nie wiem… Okaże się, ale czarno to widzę. Pewnie poczytam i nie wiem, co dalej. A na razie micha owoców na śniadanie, kubek…

Trochę przedłużony weekend :)

He hej, przez to, że wczoraj miałam wolne to mam wrażenie, że dzisiaj już niedziela… A tu proszę taka niespodzianka – trochę przedłużony weekend Byłam na zakupach dzisiaj w Rossmannie i na szczęście udalło mi się dorwać moją perfumę, której szukam i szukam. Nigdzie jej nie ma i nie ma dostaw ostatnio. Więc albo wycofują ją całkiem, albo zmieniają opakowanie. Napisałam…

Nie wierzę… Znowu to samo…

Hej hej, wkurzona jestem na maxa… Oczywiście wyszły komplikacje i niepotrzebnie w ogóle robili cały ten bałagan. Nie da się zrobić tak jak oni sobie umyśleli, bo jest przy podłodze belka spinająca dach, która jest wycięta na fragmencie i wzmocniona metalowym zastrzałem… Wybili olbrzymią dziurę w łazience – zrobili taki syf, że masakra i tylko go ogarnęli. U mnie wybili…

W końcu będzie koniec…

Hej hej, w końcu jutro będzie koniec remontu łazienki – przynajmniej tak mnie zapewniono i mam nadzieję, że tak będzie. Szczególnie, że taki jest burdel po dzisiaj, że chyba najwyższa pora, aby to zamknęli i dali żyć. Dam Wam jutro znać jak sytuacja się rozwinęła i jak to się zakończyło – i czy w ogóle się zakończyło. A dzisiaj już…

Cudowne uczucie…

Hej hej, dzisiejszy dzień zaliczam do mega udanych. Pozałatwiałam sobie co miałam do załatwienia i wykonałam misję, którą rozpoczęłam wczoraj. To cudowne uczucie, kiedy robisz coś bezinteresownie i w zamian otrzymujesz tyle pięknych i ciepłych słów, a w oczach tej drugiej osoby widzisz wdzięczność..   BEZCENNE <3 WARTO POMAGAĆ <3

Dzieje się…

Hej hej, długi weekend dobiega końca… Jutro już do pracy niestety… Niespodzianki się jednak zdarzyły i dzieje się co się dzieje… Na razie nic więcej Wam nie mówię. Pozostawiam to dla siebie… Ale na pewno się dowiecie w odpowiednim czasie A na razie, coś muszę porobić na kompie i wychodzę, bo dzwonił brat mój, że gdzieś się wybierają i żebym…

A czas leci…

Hej hej… już wtorek, a właściwie prawie środa… Zaraz zmykam pod prysznic… W pracy haos… dużo zmian…. No, ale bywa… Za niedługo jeszcze większe zmiany Cieszę się z tego powodu…   Dzisiaj jeszcze zamówienie do zrobienia i właściwie myć się i spać… Łazienka rozwalona… Ehhhh…   Dobregooooo

Twarde są :D

Hej hej, upały nie odpuszczają… twarde są Już się wydawało, że będzie chłodniej, a tu masz… Nadal to samo… Może trochę mniej tych stopni, ale nie odczuwa się tego w ogóle… Weekend – pierdziele nic nie robię… Nie chce mi się… Zresztą od poniedziałku zaczynają ten remont i tak będzie syf, więc olać sprzątanie…   Weeeekkeeeeeendddddd

Pogodo daj żyć…

Hej hej, przeżyłam… ciężko było, ale serio mogłaby sobie trochę odpuścić ta pogoda… Co jak co, ale to nie Afryka… No niby jest delikatnie lepiej – albo mi się tylko tak wydaje, bo już tak mocno mnie przygrzało, że straciłam moje czujniki temperaturowe Oby nie   Zbliżamy się ku końcowi tygodnia… weekendzie przybywaj