Co za upał…

Hej hej,
cóż za upał to nie mogę…

Siedzę i się ze mnie leje… Dzisiaj muszę trochę popracować, pójść do sklepu. Poza tym pogoda średnio dopisuje na jakieś wojaże, bo można się roztopić – i to dosłownie.

Jak na razie zrobiłam pierwszą część „do pracy”, teraz się muszę trochę ogarnąć i pójść do sklepu, bo woda mi już przyjechała, więc mogę się ruszyć. No i wieczorkiem drugą część zrobię i będzie git.

Nawet się nie będę jakoś bardzo malować, bo to nie ma sensu – i tak zaraz wszystko mi spłynie…

 

Zmykam – udanegooooo :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *