Wyprawa udana…

He hej,
na szczęście wyprawa się udała…. Załatwiłam wszystko co chciałam, kupiłam wszystko co chciałam…

Jestem gotowa. Tylko kopertówkę muszę wziąć jeszcze i full service…

 

Jestem zmęczona, wyczerpana upałem i całą sytuacją pogodową – nie da się dosłownie oddychać, jest jakaś totalna masakra. Oby w końcu lunęło deszczem, bo nie przeżyję tego… aż Kiciulinek mój padł bez sił…

A teraz zmykam się wykąpać i do łóżka, bo oczy same mi się zamykają :)

 

Paaaa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *