Cóż to był za weekend…

Hej hej,
cóż to był za weekend… cudownie. W sobotę owocne zakupy, które wyszły lepiej niż się spodziewaliśmy.
A potem cudowna kolacja, w dodatku mocno zakrapiana – tego było mi trzeba.

Dzisiaj zakupy i pieczenie – przygotowałam muffiny z żurawiną oraz ganache czekoladowym z borówką oraz ciasto z biszkopta, ganache czekoladowego, kremu waniliowego z ananasem i borówkami oraz ganache czekoladowym z migdałami w białej czekoladzie… wygląda wszystko cudownieeeee… oby było tak samo dobre…

A teraz już zmykam do łóżka, bo tydzień pełen pracy przede mną…

 

:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *