Month: Maj 2017

Wyprawa udana…

He hej, na szczęście wyprawa się udała…. Załatwiłam wszystko co chciałam, kupiłam wszystko co chciałam… Jestem gotowa. Tylko kopertówkę muszę wziąć jeszcze i full service…   Jestem zmęczona, wyczerpana upałem i całą sytuacją pogodową – nie da się dosłownie oddychać, jest jakaś totalna masakra. Oby w końcu lunęło deszczem, bo nie przeżyję tego… aż Kiciulinek mój padł bez sił… A…

Dzieje się, ojj dzieje…

Hej hej, zapowiada się intensywny czas…. I to bardziej niż mi się wydawało. Dzisiejszy dzień minął pod znakiem pracy i przyjemności – działo się, ani nie za dużo, ani nie za mało. Mocny trening zaliczony, czuję się z tym dobrze A teraz już zmykam spać, bo jutro czeka mnie wyprawa… Ale o tym już naskrobię jutro   Dobrego…

Wkurzyłam się…

Hej hej, no i co i nici z dzisiejszej podróży. Kurdeeee… Zakupiony bilet na polskiegobusa mogę wyrzucić do śmieci… Autokar, którym miałam jechać miał awarię, a że jechał z Berlina – to o 4 rano miał 2h opóźnienia, a o 6 rano kiedy zadzwoniłam do dyspozytora to już 4h… Nie miałabym szans na to by pojechać w ogóle… Nie wiem,…

Blisko coraz bliżej…

Hej hej, ten dzień zbliża się wielkimi krokami. Już tak blisko, coraz bliżej… Jeszcze kilka rzeczy zostało do dopięcia, ale niewiele… Może dzisiaj uda mi się zamknąć jedną rzecz, a rozpocząć dwie inne, które właściwie są przedostatnie.   Zmykam , więc…

Przedsięwzięcie – czas start.

Hej Kochani, jest sobota, koło godziny 12.30… ja już wykonałam zadania, które dzisiaj musiałam dokończyć… Obudziłam się dzisiaj z pewnym przedsięwzięciem w głowie i po dłuższej analizie stwierdziłam, że spróbuję. Na razie nie napiszę Wam, co to jest, tylko sprawdzę przez dwa najbliższe dni jak mi idzie i czy to ma sens w ogóle… Muszę zacząć dzisiaj rysować, gdyż czasu…

Pozytywnie pozytywnie…

Hej, dzisiaj wydarzyło się wiele pozytywnego No, a od piątku zapowiada się w miarę spokojnie, bez większych zawirowań… Zobaczymy czy potoczy się tak jak bym tego chciała… Weekend w spa zarezerwowany – już nie mogę się doczekać na ten pełen relaks… Bliskooo, coraz bliżej…   Bawcie się Robaczki Dobregoooo…

Pracowicie…

Hello, dzisiaj pracowicie, ale bez większych problemów. Do Rzeszowa nie wybieram się jednak w tym tygodniu, a w przyszłym, bo bilety na ten tydzień strasznie skoczyły w górę, a na przyszły są 2 razy tańsze… Zakupiłam więc, bo to ostatni moment na wyjazd, a jutro sobie druknę… Coś jakaś niewyspana jestem ostatnio, a w tę noc budziłam się kilka razy….…

Poniedziałek i co dalej…

Hej hej, poniedziałek poniedziałek i co dalej… A dalej wtorek i reszta tygodnia… Ale co to będzie i jak to się rozwinie… nie wiem… Powiem szczerze, że jakaś taka słaba jestem dzisiaj… nie wiem czy to pozostałości po weekendzie czy coś się mnie czepia… Się okaże…   A dzisiaj już do łóżka…

Tydzień pełen wrażeń…

Hej hej, cóż to był za tydzień… Początek tygodnia dość pracowity… czwartek urlop i kilka spraw do załatwienia z siostrą… Potem cudowna reszta dnia – pyszny burger wegański z Krowarzywa… niebo w głębie… potem cudowna kawka na tarasie widokowym i powrót piechotą – najlepszy spacer z możliwych… Dodatkowo wykorzystałam część mojego kuponu urodzinowego:) Piątek jak to piątek – już z…

Cóż to był za weekend…

Hej hej, cóż to był za weekend… cudownie. W sobotę owocne zakupy, które wyszły lepiej niż się spodziewaliśmy. A potem cudowna kolacja, w dodatku mocno zakrapiana – tego było mi trzeba. Dzisiaj zakupy i pieczenie – przygotowałam muffiny z żurawiną oraz ganache czekoladowym z borówką oraz ciasto z biszkopta, ganache czekoladowego, kremu waniliowego z ananasem i borówkami oraz ganache czekoladowym…

Koniec długiego weekendu…

Hej hej, już dzisiaj ostatni dzień długiego weekendu… no, ale już niedługo kolejny weekend Niestety pogoda nie pozwoliła na to, by wyciągnąć rolki… a szkoda Rower na szczęście udało się wyciągnąć. Z nocki poza domem już wróciliśmy, ehhh i co dalej… Za oknem średnio, bo przed chwilą padało, a teraz już nie… i tak naprawdę nie wiem, czy można nos…

Noc poza domem :)

Hello, dzisiaj wtorek, długi weekend trwa… tak mam wolne… No i dzisiaj noc poza domem… Zmieniam się w opiekunkę – nie nie dziecięcą, ale zwierzaczkową Moja siostra poprosiła mnie o to, bym została na jedną noc z jej kotem, bo on od soboty jest „sam”, nie do końca, bo jej teściowa do niego przyjeżdża, ale w nocy jest sam. Dlatego…

Długiiii weekend :)

Hej hej, No i tak – ja należę do osób, które mają długi weekend, krótszy długi weekend, ale jednak długi. Dlaczego piszę, że krótszy, bo co po niektórzy weekend przedłużają do 8 maja. Ja zakończę mój weekend 3 maja, w czwartek i piątek wybieram się do pracy normalnie. No i kolejną niespodzianką jest to, że On już wrócił – tak…