No i lipton…

Hello,
no i co… i święta były i święta się skończyły… I po co ten cały szał.

Pada śnieg…. jestem w totalnym szoku… masakra jakaś… nie dowierzam trochę, ale zaraz się przekonam jak wyjdę z domu, bo w końcu zmykam na te badania.
Tak przez dwa dni się urlopuję :D i jestem z tego powodu szalenie szczęśliwa… nie musiałam dzisiaj rano wstawać i iść do pracy, w której zapewne i tak nic ciekawego działo się nie będzie :)

A co, potem… drobne zakupy i do domku, bo zimno jak cholera to po pierwsze, a po drugie Niuniek strasznie stęskniony za mną – tak a propos była super grzeczna :)

 

Dobrego dnia :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *