I znowu te święta…

Hej hej,
hmmm dzisiaj dzień jak co dzień, jedyny ewenement to to, że w pracy siedzieliśmy do 14.00, a nie do 16.00.
Jutro rano wyjazd, powrót niestety dopiero w poniedziałek – miałam nadzieję, że w niedzielę, a jednak nadzieja spełzła na niczym…

Tak naprawdę nie rozumiem ewenementu świąt… jakichkolwiek – jedyny plus to to, że ustawowo mamy wolne od pracy… Przecież to dni, takie same jak inne…

Nie rozumiem, dlaczego ludzie wykupują sklepy, myją i sprzątają na potęgę samochody, robia generalne porządki… przecież samochodem jeżdżą codziennie, gości przyjmują pewnie raz na tydzień lub dwa tygodnie… więc po co… co to zmienia….
Kompletnie bez sensu…
Wszyscy jarają się, bo święta… a tak naprawdę to większość nie spędza ich tak naprawdę z rodziną, tylko przez komputerem, telewizorem lub telefonem…

 

Ehhhh… I w dodatku tego nie rozumieją…
Przynajmniej jest okazja, żeby za darmoszkę pojechać i zabrać to, co potrzebuję :)

Odpowiedz na „AnonimAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *