No i tak to się skończyło…

Hej hej,
i tak to się właśnie skończyło jak myślałam… leje jak z cebra, była taka burza, że masakra.
Wróciłam cała mokra, w dodatku był grad…

Na pocieszenie zrobiłam sobie wegetariańskie burgery i ciepłą zieloną herbatkę…
A z rolek nici, mam nadzieję, że od jutra padało nie będzie i będę mogła w końcu wyjść…

 

A teraz…. relaksik…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *