Połowa tygodnia za mną…

Hello,
ten tydzień fakt intensywny, ale nie aż tak bardzo jakbym się tego spodziewała…
Owszem dzieje się, ale tak jakoś bez większej spiny. Myślałam, że będzie zdecydowanie gorzej.

W poniedziałek kilometrów 30 :)
Wczoraj około 20 :) Jest moc.

Od poniedziałku zaczynam bieganie dodatkowo. Pewne plany poczynione. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie.
Działam działam działam…

 

A dzisiaj już zmykam ;)

Nawigacja po wpisie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *