Tytuł powinien być ten sam…

Hej hej,
tytuł właściwie powinien być ten sam, co w zeszłą niedzielę: Cóż to był za tydzień…
Nie miałam żywcem czasu na to, by cokolwiek do Was napisać… A jak już nawet włączyłam komputer, co w tym tygodniu było rzadkie, bo chyba zrobiłam to tylko dwa razy, to sprawdziłam pocztę i mi się zasypiało zaraz.

Naprawdę w tym tygodniu miałam dużo pracy, a przede wszystkim był to mega intensywny tydzień – bardzo dużo się działo.

No, ale w końcu pogoda pozwoliła mi na to, by nie kupować biletu miesięcznego i jeździć do pracy rowerem :) w tym tygodniu to był wtorek, czwartek i piątek, bo niestety w poniedziałek i środę padało, a w środę dość mocno, więc nie miałam jak jechać. Poniedziałek za to po południu przestało i wróciłam do domu spacerkiem.

Dzisiaj z kolei intensywny dzień rowerowy – w pierwszą stronę ok. 13,5 km, a w drugą stronę ok. 19,5 km :D
No jest moc, ale mega pozytywna.

 

Teraz łóżeczko i pizza… należy się…
Miłego Kochani :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *