Odpoczywam na maxa

Hej hej,
weekend… sobota, która właściwie dobiega już końca. Odpoczywam na maxa.
Tak tak właśnie. Pospałam sobie dzisiaj troszkę, jednak nie za dużo. Potem delikatne zakupy – w końcu dorwałam stanik sportowy taki jaki chciałam za całkiem niezłe pieniądze… a w dodatku dostałam do na prezent :D

Dzisiaj odpoczynek był aktywny, bo rowerowy :)

Jakoś przez cały dzień nie byłam nawet głodna… Zjadłam w sumie bułkę domowej roboty, banana, miseczkę barszczu, 2 rogale maślane z Lidla – nie będę wysilać się z pisownią, bo każdy wie już na pewno o czym mówię :) no i zgrzeszyłam w postaci Lays Fromage, ale chodziły za mną od kilku dni…

Może fakt spożywania dużej ilości wody oszukuje mój organizm…. hmmmmm…

Teraz delikatne porządku w szafie, pierwsze pranie powieszone, drugie załączone :) i miłyyy wieczór…

Trzymajcie się ciepło :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *