Sobota sobotą, ale ta sobota….

Hej hej,
a miało być tak pięknie… Sobota dzisiejsza to jakaś sobota „idź stąd i nie wracaj” …
Fakt plan o pospaniu zrealizowałam w 100% :D pospałam i to mocno. W łóżku pozostałam do godziny 13.30 :) i w nim również spożyłam dostarczone mi boskie śniadanko…

Jednak to, co wydarzyło się później to jakiś dramat. Zwarta i gotowa, rozpoczęłam przygotowania do spaceru połączonego z drobnymi zakupami (tak skończył Nam się papier to czterech liter :D ), kiedy to mój Towarzysz podróży powiedział, żebym się tak nie spieszyłam z tym szykowaniem, bo zaczyna padać…
W przeciągu kilku minut tak się rozpadało, że ubrałam dres i odłożyłam kosmetyki – dzisiejszy dzień był no make up… No i co, no i skończyło się to tak, że wypiłam herbatkę, trochę poszperaliśmy za pewnymi rzeczami – plany plany plany – i położyłam się do łóżka…. No i zasnęłam…

Obudziłam się po 19.00 i co… czekamy na pizzę :D I ot taki taki dzisiaj dzień…

 

Wy życzcie mi smacznego, a ja zmykam do nadrabiania kilku filmików, które mnie interesowały ;)

<3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *