By wytrwać…

Hej hej Kochani,
zrobiłam sobie wczoraj postanowienie… nie nie jest to takie postanowienie noworoczne, po prostu stwierdziłam, że to najwyższa pora. Trochę się zaniedbałam i postanowiłam wrócić do ćwiczeń. Niestety to, co serwuje Nam pogoda nie nadaje się, abym mogła jeździć na rowerze – aż takim hardcorem nie jestem, więc muszę postawić na co innego. Jednak ten mój rower robił robotę. A teraz widzę różnicę, dlatego pora coś poczynić w tym kierunku.

Część postanowienia realizuję od jakiegoś czasu, ale od wczoraj wprowadziłam drobne modyfikacje. Zaraz zabieram się właśnie za dotrzymanie tegoż faktu ;)

Poniedziałek, jak to poniedziałek. Trochę pracy było, ale bez szaleństw. Co do pewnego wydarzenia, miało ono rozstrzygnąć się dzisiaj, jednak znowu do tego nie doszło…. cóż życie…

A teraz powoli zmykam do ćwiczeń…

 

Paaaaa :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *