Kolejny dzień…

Hej,
kolejna noc – na szczęście przespana do 5 rano, bo dopiero o tej Brygidka zaczęła eskapadę tęsknoty. Ale myślę, że to zasługa wczorajszego zabiegu. A mianowicie sama byłam wczoraj zestresowana, poirytowana – jakoś tak było mi źle i stwierdziłam, że muszę się zrelaksować, więc zaparzyłam dwie torebki herbaty, poszukałam muzyki relaksacyjnej i razem z Brydzią się położyłam z herbatkami na oczach i tak sobie leżałyśmy przez 17 minut. Zrelaksowałam się bardzo i lepiej mi się spało zdecydowanie i myślę, że i na Nią to mega podziałało.
Dzisiaj powtórka z rozrywki.

A na razie lecę gotować zupkę, bo jutro nie będę miała czasu.

 

Miłego Kochani :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *